Zmarł regionalista Jerzy Czerniak

Zmarł regionalista Jerzy Czerniak

Jerzy Czerniak do końca aktywnie uczestniczył w działalności społecznej

TERESPOL W wieku 74 lat odszedł Jerzy Czerniak, regionalista, działacz społeczny, zasłużony terespolanin. Był jednym z inicjatorów powstania Koła Miłośników Fortyfikacji i Historii opiekującego się zabytkową Prochownią i jednym z głównych przewodników po obiekcie. 

Każdą wolną chwilę charytatywnie poświęcał na opiekę nad zabytkiem. Między innymi dzięki jego zaangażowaniu i heroicznej pracy, Prochownia może pochwalić się bogatymi zbiorami muzealnymi i niezwykłymi wystawami, a Terespol przyciąga rzesze odwiedzających.

Niejednokrotnie wizyty w obiekcie składały delegacje międzynarodowe, które oprowadzał z wielkim urokiem gawędziarza. Jak mało kto, mógł pochwalić się bogatą wiedzą o historii Terespola.

Związany jest z Prochownią od 2011 roku, kiedy opiekę nad nią przejęło Koło Miłośników Fortyfikacji i Historii w Terespolu. Wcześniej pracował jako technik telewizji. Od wielu lat był członkiem klubu seniora "Srebrny Włos" i odnoszącego sukcesy zespołu śpiewaczego "Echo Polesia". Starsi mieszkańcy z pewnością pamiętają też Jerzego Czerniaka jako pana od napraw sprzętu elektronicznego w dawnym sklepie "Zurt".

Zmarł w piątek 17 maja.

Wdzięczni za bezcenny wkład w rozwój społeczno-kulturalny Terespola

Jacek Danieluk, burmistrz Terespola: – Wspaniały człowiek i społecznik. Współpraca z panem Jurkiem była wielką przyjemnością. Był to człowiek, który swoją działalnością zapisał się na stałe w historii miasta Terespol. Uczestniczył między innymi w przygotowaniu wszystkich uroczystości o charakterze państwowym i patriotycznym. Był jednym ze społeczników, którzy stworzyli prawdziwe muzeum w naszej terespolskiej Prochowni. Charytatywnie i z wielką pasją udzielał się na te płaszczyźnie. Organizował nowe wystawy. Zawsze można było na nim polegać. Jego śmierć jest niepowetowaną stratą dla Terespola.

Anna Pietrusik, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Terespolu: – Współpracowaliśmy ze sobą od kiedy zaczęła funkcjonować Prochownia, a jeszcze ściślej, od kiedy obiekt jest pod zarządem Miejskiego Ośrodka Kultury. Pan Jerzy był człowiekiem z ogromnym poczuciem humoru, zawsze dobrze zorganizowanym. Współpraca z nim to była przyjemność. Wspólnie z panem Andrzejem byli filarami działalności w Prochowni. Oprowadzał wycieczki z pełnym profesjonalizmem. Bardzo lubił to co robił, żył tym. Miał wiele pomysłów i planów. Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Według mnie nie jest to stuprocentowa prawda. Po każdym człowieku zostaje puste miejsce, i tego nikt już nie zapełni.

Andrzej Lipowiecki, członek Koła Miłośników Fortyfikacji i Historii w Terespolu: – Bardzo miło będę wspominał współpracę z panem Jerzym. Myślę, że ciężko będzie o takiego drugiego współpracownika. Dopasowaliśmy się i charakterem, i zainteresowaniami. Pracował w Prochowni do ostatniej chwili. Otwarty na ludzi, wesoły i bardzo pomocny. Kiedyś nawet był rozjemcą sądowym. Straszny żal, że odszedł tak nagle.

Sylwia Bujak

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy

Zobacz także: