W pożarze stracił dorobek życia

W pożarze stracił dorobek życia

GMINA WISZNICE Na trzy dni przed Wigilią pan Ernest Siwiak z Dołholiski w gminie Wisznice w pożarze stracił dom i wszystko, na co przez wiele lat ciężko pracował. Teraz mężczyzna musi spróbować zacząć swoje życie od nowa, a z czasem odbudować spalony dom. Jednak bez pomocy życzliwych osób nie będzie to możliwe.

Do pożaru w Dołholisce doszło  w piątek 21 grudnia po godzinie 7. Ogień wybuchł wewnątrz budynku i szybko rozprzestrzeniał się na kolejne pomieszczenia. Na miejscu pojawiło się siedem jednostek straży pożarnych z Rossosza, Wisznic, Sosnówki Ratajewicz i Białej Podlaskiej. Doszczętnemu spaleniu uległ drewniany strop i konstrukcja dachu, który się zawalił.

W momencie pożaru pana Ernesta nie było w domu. - Byłem w pracy. Przyjechała do mnie policja i powiedzieli co się stało. Kiedy przyjechałem na miejsce cały dach stał już w ogniu - mówi Ernest Siwiak.

Mężczyzna gospodarstwo w Dołholisce kupił jedenaście lat temu. Na wieś w okolicach Wisznic przeprowadził się z rodzinnej Białej Podlaskiej. Przez wiele lat ciężko pracował, między innymi za granicą, żeby wyremontować i wyposażyć dom.

- Nie jest źle, choć już po woli dotarła do mnie myśl, że straciłem dom i cały dobytek. No cóż, nie poddaję się... Trzeba żyć dalej. Mam pracę, muszę sobie radzić - przyznaje mężczyzna.

Pan Ernest po pożarze schronienie znalazł u siostry pod Międzyrzecem Podlaskim. Jest zbudowany pomocą i słowami wsparcia, które otrzymuje w ostatnich dniach, nawet od zupełnie nieznanych mu osób. Jego marzeniem jest odbudowa spalonego domu. Znajomy pana Ernesta uruchomił internetową zrzutkę, którą wesprzeć może każdy. Wystarczy wejść w link :zrzutka.pl/49vbks.

- Jestem naprawdę bardzo wdzięczny za każdą pomoc. Otrzymuje wiele telefonów od obcych ludzi. Pomoc zaoferowała gmina. Wdzięczny będę za wpłatę każdej najdrobniejszej kwoty - dodaje.

Potrzebne sa także materiały budowlane.

Monika Pawluk

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy

Zobacz także: