Siódme miejsce celem AZS PSW

Siódme miejsce celem AZS PSW

Dominika Gąsieniec daje zwycięstwo AZS PSW

Od zwycięstwa nad Olimpią rozpoczęły dodatkową rundę piłkarki AZS PSW. Tym samy zrewanżowały się za porażkę sprzed 27 dni. Potwierdziły też, że obecny sezon będzie rekordowy, jeżeli o ilość zdobytych punktów i goli. Tych ostatnich brakuje już tylko dwóch do 300 w sumie w ekstralidze.

AZS PSW Biała Podlaska – OLIMPIA Szczecin  3:2  (1:1).

0:1 – Michalczyk (12, karny),  1:1 – Cieśla (42),  1:2 – Brzozowska (54),  2:2 – Gąsieniec (69),  3:2 – Gąsieniec (84).

AZS PSW: Dewicka, Sosnowska, Knysak, Edel, Niedbała (79 Mućka), Gąsieniec, Cieśla, Karpliuk (59 Stasikowska), Wołos, Michalska (90+2 Kusiak), Lefeld.

Olimpia: Pastusiak, Shahbazyan, Brodzik, Michalczyk, Łaniewska (72 Oleszkiewicz), Witczak, Bińkowska (68 Kalmus), Böhm (87 Litwiniec), Radochońska, Brzozowska, Hryb (87 Witkowska).

Sędzia: A. Płaskocińska (Radom).

Kartki-żółte: Edel (AZS PSW) oraz Brodzik (Olimpia).

Akademiczki, mające już zapewniony byt na czternasty z rzędu sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej, zaatakowały od pierwszych minut. Pierwsza przed szansą stanęła Katarzyna Michalska, ale po centrze Dominiki Gąsieniec główkowała obok słupka. Za chwilę z 25 m uderzyła Klaudia Lefeld, jednak Joanna Pastusiak zdołała odbić piłkę na rzut rożny. Niespodziewanie gola zdobyły za to rywalki. Do dośrodkowanej w pole karne piłki wyskoczyły jednocześnie dwie bialskie obrończynie, Dominika Dewicka oraz Amelia Bińkowska, na murawę padła ostatnia z nich i sędzia podyktowała jedenastkę, którą wykorzystała Patrycja Michalczyk.

Niedługo po tym z rogu dośrodkowała Kinga Niedbała, silnie głową uderzyła Lefeld, ale piłkę wybiła stojąca na linii bramkowej Karolina Łaniewska. Kolejna próba naszej napastniczki również pachniała wyrównaniem, lecz Pastusiak odbiła piłkę a dobitkę Agaty Wołos w ostatniej chwili zablokowała jedna ze szczecinianek. Na przerwę oba zespoły schodziły jednak przy stanie 1:1, ponieważ celnym plasowanym strzałem popisała się Ewa Cieśla, a Magdalena Knysak strzeliła z wolnego tuż obok słupka.

Dwadzieścia minut po przerwie na boisku istniała w zasadzie tylko jedna drużyna a kibice przecierali oczy ze zdumienia, widząc, jak negatywną metamorfozę przeszły bialczanki. Olimpia mocno przycisnęła, na szczęście swojego dnia nie miała Nataliia Hryb i piłka za każdym razem mijała naszą bramkę. Dewicka skapitulowała dopiero po rogu Radochońskiej i ładnej główce Julii Brzozowskiej. Widmo porażki obudziło podopieczne trenera Michała Kwietnia i teraz to one całkowicie przejęły inicjatywę. Wyrównujący gol padł jednak po kiksie Łaniewskiej, dzięki czemu w sytuacji sam na sam z Pastusiak znalazła się Gąsieniec i zdobyła piętnastego gola w sezonie.

Bialska skrzydłowa mogła w sobotnie południe skompletować hat-tricka, lecz z dwóch kolejnych okazji wykorzystała tylko jedną. Najpierw zbyt lekko lobowała Pastusiak i ta zdołała złapać piłkę, następnie efektownie wykończyła zespołową akcję z lewej strony i dośrodkowanie Cieśli. W końcówce przyjezdne zdobyły gola, lecz nie został on uznany, gdyż uderzoną przez Radochońską i lecącą już do siatki piłkę niepotrzebnie trąciła znajdująca się na ofsajdzie Hryb. Dzięki temu AZS PSW w dalszym ciągu ma w zasięgu plasujący się na siódmej pozycji AZS UJ.

Roman Laszuk

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy

Zobacz także: