Pomóżmy Julce

Pomóżmy Julce

4-letnia Julia Bajura pochodząca z Sięciaszki Drugiej koło Łukowa, zmaga się z chorobami, które skutecznie uniemożliwiają jej szczęśliwe dzieciństwo. Dziewczynka cierpi na padaczkę lekooporną i zapalenie skórno-wielomięśniowe. Potrzebne są pieniądze na kosztowne leczenie, które może dać ulgę dziewczynce. Jak możemy pomóc?

Julia już od 4. miesiąca ma padaczkę lekoodporną. Choroba sprawia, że dziewczynka wycisza się, patrzy w jeden punkt i nie reaguje na innych. Nie jest to jedyna przyczyna cierpień Julki. W wieku 2 lat ujawniła się kolejna ciężka choroba jaką jest zapalenie skórno-wielomięśniowe. Pierwszym objawem była wysoka gorączka i biegunki z krwią. Na drugi dzień pojawiały się pęcherze na twarzy, które samoistnie pękały, po czym robiły się w tych miejscach rany do żywej tkanki.

 

Jak mówi pani Monika, mama Julki, córka bardzo cierpi i wtedy aż piszczy z bólu. Najgorszy okres w życiu dziecka jest od wczesnej wiosny do późnej jesieni, z wyłączeniem lata – Julka jest wtedy stale chora i z tego powodu hospitalizowana. Rodzice są zasmuceni, ponieważ tego lata choroba również się uaktywniła – ich dziecko znów czuje ból. Innym objawem towarzyszącym chorobie jest ślinotok – dziewczynka ma wtedy rany w buzi i przez 2 dni nie może jeść ani pić. Dziewczynka ma też gronkowca, który krąży po jej organizmie. Rodzice z niepokojem patrzą na rozwój choroby ich córki.

- W rodzinie Julii jest mama – Monika, tata – Marian i dwoje uczącego się rodzeństwa (w wieku 15 i 18 lat). Pani Monika pobiera zasiłek pielęgnacyjny na córkę, środki na życie pochodzą też ze świadczeń na dzieci. Pan Marian jest ubezpieczony w KRUS-ie, stan zdrowia (przepuklina kręgosłupa i dyskopatia) spowodował, że jest na zwolnieniu lekarskim. Leczenie córki było tak kosztowne, że Bajurowie zadłużyli się finansowo – wylicza Anna Nowińska z Caritas Diecezji Siedleckiej.

Ile miesięcznie wydaje na leczenie? Okazuje się, że jest to nawet od 3 do 4 tys. zł. Składają się na to m. in. leki od padaczki, antybiotyki, prywatne wizyty u lekarzy. – Jesteśmy pod opieką: immunologa, neurologa, chirurga, reumatologa, dermatologa, logopedy – wymienia pani Monika.

Julia miała już 4 biopsje. Bajurowie żyją w ciągłym strachu o zdrowie córki. Jej mama bardzo to przeżywa; ludzie pytają się jej o wygląd Julii – co się stało z jej twarzą, dlaczego jest taka poraniona. Rodzice Julki usłyszeli już zalecenia, aby szukać pomocy za granicą np. w Niemczech.

Najbliżsi Julii zwrócili się do Caritas Diecezji Siedleckiej, bo najważniejsze jest dla nich, aby pomóc córce. Do tej pory byli zdani sami na siebie. Nikt im nie pomagał. Teraz pojawiła się iskierka nadziei – każdy grosz, każda złotówka od Darczyńców może zmienić życie ich dziecka – aby córka, leczona profesjonalnie, mogła funkcjonować w miarę jak inne dzieci.

Julia Bajura chciałaby być zdrowa. Najwięcej radości sprawia jej, gdy może brać udział w zabawach, tak jak jej rówieśnicy, czyli wtedy, kiedy nie ma ran na buzi i ataków padaczkowych. Jak mówi jej mama, pojawiła się możliwość leczenia w Niemczech – obecnie załatwiane są formalności i upewnianie się, czy Narodowy Fundusz Zdrowia wyrazi zgodę pokryć koszty leczenia.

– Nie ma pewności, czy NFZ pokryje koszty leczenia, a choroba cały czas atakuje. Zmiany chorobowe pojawiły się już nawet na oczach – dodaje pani Monika. Dziewczynka nie może ich długo otwierać, bo ją bolą. Czas nie działa na korzyść, ponieważ dziewczynka mówi, że coraz gorzej widzi.

Caritas Diecezji Siedleckiej otworzyła specjalne subkonto, na którym zbierane są środki na leczenie i rehabilitację Julii Bajury. Każdy, kto zechce wesprzeć dziewczynkę, może przekazać 1% podatku (nr KRS 0000223111 z poniższym dopiskiem) lub wpłacić pieniądze na konto:
Caritas Diecezji Siedleckiej Bank Spółdzielczy O/Siedlce 21 9194 0007 0027 9318 2000 0260
z dopiskiem „47913 - Bajura Julia”.

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy

Zobacz także: