Obrabował stację paliw, przyznał się do winy

Obrabował stację paliw, przyznał się do winy

Nawet 10 lat w więzieniu może spędzić 18-latek z gminy Piszczac, który w ubiegłym tygodniu zaatakował pracownika i przypadkowego świadka kradzieży, której dopuścił się na stacji paliw. Chłopak przyznał się do zarzucanego czynu.

W środę, 4 kwietnia, po godzinie 22 do budynku stacji paliw w Piszczacu wszedł młody mężczyzna w kapturze. Twarz zakrywał maseczką przeciwpyłową i nasuniętą głęboko na oczy czapką. – Wykorzystując chwilową nieobecność pracownika stacji przy kasie, zabrał z niej tysiąc złotych. Na szczęście zauważył to klient stacji, który w tym czasie wszedł do budynku. Rabuś jak gdyby nigdy nic zaczekał na pojawienie się sprzedawcy, chcąc zrobić zakupy za skradzioną przed chwilą gotówkę. Gdy świadek opowiedział personelowi, co się stało, mężczyzna próbował wybiec ze stacji paliw – relacjonuje przebieg akcji Wojciech Lesiuk, rzecznik bialskiej policji.

To mu się jednak nie udało, w drzwiach doszło do szamotaniny pomiędzy rabusiem, a pracownikiem stacji i jej klientem, którzy próbowali go zatrzymać i odzyskać pieniądze. Mężczyźnie udało się uciec po drodze gubiąc większość skradzionych pieniędzy. Ze sobą zabrał jedynie 60 zł. 

Wolnością jednak nie cieszył się długo. Sprawą natychmiast zajęli się kryminalni z Terespola i szybko wytypowali mężczyznę, który mógł mieć związek z zajściem na stacji paliw. Okazał się nim 18-latek z gminy Piszczac. – Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży rozbójniczej, do popełnienia którego przyznał się. Grozi mu kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności – informuje Lesiuk.

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy

Zobacz także: