Nie żyje Roman Kłosowski. Pochodzący z Białej Podlaskiej aktor miał 89 lat

Nie żyje Roman Kłosowski. Pochodzący z Białej Podlaskiej aktor miał 89 lat

W poniedziałkowe (11.06) przedpołudnie dotarła do nas smutna wiadomość. Odszedł pochodzący z Białej Podlaskiej aktor Roman Kłosowski, znany m.in. roli Maliniaka w "Czterdziestolatku".

To jednak niejedyna rola, z której znają go widzowie. Zagrał m.in. w "Hydrozagadce", "Wielkiej majówce" czy "Giuseppe w Warszawie". Do wykonywania zawodu przygotowywał się na Wydziale Aktorskim warszawskiej PWST, którą ukończył w 1953 r. W tym samym roku zadebiutował zarówno na scenie teatralnej, jak i przed kamerami. Dodatkowo w 1965 r. ukończył Wydział Reżyserski tej warszawskiej uczelni. Bogatą karierę filmową, w trakcie której świetnie sprawdzał się w rolach komediowych i dramatycznych, zakończył w 2011 r. filmem"Kop głębiej" Konrada Szołajskiego. Przed publicznością występował do 2016 r.

Kłosowski 14 lutego skończył 89 lat. Urodził się i wychował w Białej Podlaskiej. Tu skończył I LO im. J.I. Kraszewskiego. Chętnie odwiedzał miasto, przyjmując zaproszenie m.in. na uroczyste wręczenie tytułu Honorowy Obywatel Miasta w 2008 r. (odznaczono go wtedy wraz z nieżyjącym już krytykiem muzycznym Bogusławem Kaczyńskim), a w 2015 r. z rąk prezydenta Dariusza Stefaniuka przyjął nagrodę im. Anny z Sanguszków Radziwiłłowej. – Z ogromnym smutkiem przyjąłem informację o śmierci jednego z najwybitniejszych mieszkańców Białej Podlaskiej. Zostawił po sobie mnóstwo kreacji aktorskich, które zostaną w naszej pamięci na zawsze. Jego talent, kontakt z publicznością i wkład w rozwój działalności artystycznej w Polsce pozostaną bezcenne – komentuje Stefaniuk.

Ostatni raz Kłosowski rodzinne miasto odwiedził w listopadzie 2013 r., kiedy m.in. zagrał przed bialską publicznością w sztuce Samuela Becketta oraz odwiedził grób swoich rodziców na cmentarzu przy ul. Janowskiej.

W ostatnich latach miał problemy ze wzrokiem i poruszaniem się. Stan jego zdrowia u schyłku życia jeszcze się pogorszył. Przed śmiercią przebywał w domu opieki pod Łodzią. Wybór padł na to właśnie miejsce, by bliscy mogli go często odwiedzać. To właśnie syn Tomasz potwierdził w mediach śmierć Kłosowskiego, informując, że odszedł spokojnie.

Po Romanie Kłosowskim zostaną setki wspomnień, zdjęć z wizyt w Białej Podlaskiej oraz bogata filmografia. A może by tak nazwać odnowiony amfiteatr imieniem zmarłego właśnie aktora?

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy

Zobacz także: