Grożono mu, bo nie zgodził się powiesić plakatu wyborczego

Grożono mu, bo nie zgodził się powiesić plakatu wyborczego

BIAŁA PODLASKA Właściciel restauracji Jazzanova zgłosił do bialskiej prokuratury sytuację, która miała miejsce w czasie kampanii wyborczej. Norbert Kucharzak nie zgodził się na powieszenie plakatów wyborczych i z tego powodu mu grożono.

3 października do lokalu, który prowadzi bialczanin, przyszła nie związana ze sztabem kandydata kobieta, która chciała powiesić tam plakat wyborczy kandydata na prezydenta Dariusza Stefaniuka. – Nie zgodziłem się, bo chciałem, aby lokal był wolny od wyborów. Tych banerów w mieście i tak jest bardzo dużo. Stwierdziłem, że nie chcę brać udziału w dyskusji, ale kobieta zaczęła dopytywać, dlaczego nie chcę wyrazić zgody. Potem zaczęła mi grozić i mówić, że mnie załatwi. Moim zdaniem jeżeli ktoś chce powiesić czyjś wizerunek, to znaczy, że reprezentuje tę osobę – mówi bialczanin.

I dziwi się, że ludzie nie potrafią uszanować jego decyzji. Postanowił zgłosić sprawę do prokuratury. – Złożyłem zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez tę kobietę. Mówi się w naszym mieście o wspieraniu młodych przedsiębiorców, a oni są zastraszani. Żyjemy przecież w demokratycznym kraju – dodaje Norbert Kucharzak.

W sąsiednim lokalu również doszło do próby powieszenia plakatu. Tym razem chodziło o plakat jednego z kandydatów do Rady Miasta z listy PiS. – Nie zgodziłem się, gdy do mnie przyszli ludzie z komitetu. Następnego dnia przyszedłem do pracy i plakat już wisiał. Oczywiście go zdjąłem. Myślę, że ten kandydat nawet nie wiedział o tym, bo gdyby wiedział, na pewno nie zgodziłby się na to, żeby bez zgody wieszać jego plakat. Nie zniszczyłem go, bo nie jest mój – mówi Michał Steckiewicz, właściciel firmy zajmującej się m.in. oprawą obrazów.

Nie udało nam się skontaktować z kobietą, która groziła właścicielowi Jazzanovy. Mimo kilku prób, nie zastaliśmy jej w domu. Od mieszkańców miasta i właścicieli niezagospodarowanych działek dowiedzieliśmy się także, że bez ich zgody wieszane były w ostatnich tygodniach banery kandydatów w wyborach samorządowych z list PiS.

Prezydent Dariusz Stefaniuk komentuje, że nigdy nikogo nie nakłaniał do powieszenia jego plakatu wyborczego i z tą sytuacją nie ma nic wspólnego. Zauważa, że inni kandydaci również bez zgody właścicieli posesji wieszali swoje banery wyborcze, a nielegalne reklamy wiszą m.in. na słupach. Ma tu na na myśli kandydatów z listy Białej Samorządowej oraz Koalicji Obywatelskiej.

(jd)

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy