Daria Galant – kobieta renesansu. Wieczór autorski w Dyskusyjnym Klubie Książki

Daria Galant – kobieta renesansu. Wieczór autorski w Dyskusyjnym Klubie Książki

BIAŁA PODLASKA Spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki organizowane w filii nr 6 MBP przy ul. Orzechowej mają specyficzną atmosferę i dostarczają uczestnikom wielu wrażeń estetycznych. Do takich należał wieczór autorski Darii Galant zorganizowany 5 kwietnia. Twórczyni interdyscyplinarna (jak sama siebie określa) zajmuje się wieloma dyscyplinami. 

Doświadczenia pisarskie zdobywała w dziennikarstwie. Była cenioną reportażystką „Kuriera Polskiego”, „Magazynu Rzeczpospolita” i „Cogito”. Teraz spełnia się w roli scenarzysty i reżysera filmowego, artystki sztuki wizualnej, pedagoga - terapeuty, filozofa wcielającego w czyn teorię białej emocji, hodowcy i trenera koni, założyciela dobrze funkcjonującego instytutu DG, a także literatki. Pisze i wydaje wiersze, powieści i dramaty.

Do tej pory drukiem ukazały się książki: „Bóg ukrył się w górach”, Południca”, „Lilith”, „Syrena”, „Siostry Opposto”, „Kobieta o oczach rzeki”, „Departament straconego czasu” i „Dwór wiatrów”. Oprócz tego ma wyjątkowy dar opowiadania, skupiającego uwagę widzów. Ponad dwugodzinne spotkanie w bibliotece minęło niczym moment. Sporo czasu poświęciła Gallant swej fascynacji filmem. Zajmuje się dokumentowaniem i upowszechnianiem zjawisk kulturowych (najnowszy jej obraz będzie poświęcony twórczości Janusza Maksymiuka z Husinki). Opowiedziała obszernie o doświadczeniach z wykładów i warsztatów własnego instytutu, zaklinaniu koni wykorzystywanych do pracy terapeutycznej oraz literaturze, która jest treścią jej życia. Książki Galant nie pozostawiają czytelników obojętnymi. Pewnie dlatego, że zawierają spory ładunek emocji. – Mój proces twórczy jest dosyć długi. Pomysł musi dojrzeć, abym zdecydowała się go zapisać. Czuję się dobrze w dużych formach epickich z licznymi wątkami i postaciami. Bywa, że piszę dziennie 60 stron, po czym przerywam pracę na kilka tygodni a nawet miesięcy. W tworzeniu kolejnych fragmentów kieruję się głosem wewnętrznym – zwierzała się pisarka.

Uczestnicy spotkania zasypali autorkę gradem pytań. Dotyczyły one głównie prowadzonego przez nią instytutu. Z odpowiedzi wynika, że organizuje on unikatowe zajęcia rozwojowe dla różnych grup wiekowych (dzieci, młodzieży, dorosłych i seniorów). Edukacja opiera się na teorii białej emocji, własnej koncepcję filozoficzno - artystycznej, zyskującej coraz większe uznanie odbiorców. Teoria białej emocji to poszukiwanie dobra w człowieku i odnajdywanie czystej intencji. Zakłada rozwój intelektualny i emocjonalny przez poznawanie świata przyrody, literatury i sztuki w odpowiednio sformułowanych programach dydaktycznych.

Zajęcia instytutu odbywają się w odsłonach grupowych oraz indywidualnych, jako lekcje, warsztaty i wykłady z: literatury, filmu, dziennikarstwa i działań twórczych. Częścią składową oryginalnej teorii białej emocji jest nauka kontemplacji w towarzystwie zwierząt, wsparta profesjonalnymi zajęciami jeździeckimi. W folwarku Olchowe Łąki (Długosidło w powiecie wyszkowskim na skraju Puszczy Białej) autorka hoduje osiem koni i trzy alpaki, wykorzystywane do pracy terapeutycznej z ludźmi dotkniętych różnymi odmianami stresu. Ponadto Daria Galant prowadzi własne muzeum oraz pracownię filmu i literatury, gdzie opracowywane są biografie: pisarzy, poetów, malarzy, artystów wizualnych i audiowizualnych, performerów i twórców ludowych. Pracownia przygotowuje recenzje wydawnicze, recenzje twórczości oraz publicystykę wartościowych zjawisk w kulturze polskiej i światowej. Choćby z tego powodu spotkaniu w bibliotece towarzyszyła wystawa obrazów Janusza Maksymiuka i Danuty Koszołko. Na finał autorka podpisywała dostępne do zakupu książki. Zdaniem uczestników ten niezwykły wieczór autorski na długo pozostanie w pamięci.

Istvan Grabowski

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy

Zobacz także: