Biedroń: Wiem, jakie są potrzeby mieszkańców wschodu Polski

Biedroń: Wiem, jakie są potrzeby mieszkańców wschodu Polski

BIAŁA PODLASKA Jednym z przystanków Roberta Biedronia, który odwiedza różne miasta Polski i rozmawia z ich mieszkańcami, była w czwartek 24 stycznia Biała Podlaska. Podczas "Burzy mózgów" mówiono o lokalnych potrzebach i największych bolączkach związanych choćby z wysokością emerytur czy zbyt wysokimi podatkami.

– Pochodzę ze wschodu i wiem jakie są potrzeby oraz problemy mieszkańców w tej części kraju. A jeśli o czymś nie wiem, to chętnie się tego dowiem – powiedział polityk tuż przed rozpoczęciem spotkania, na które spóźnił się pół godziny.

Do restauracji Skala przybyło około 200 osób, nie tylko z Białej Podlaskiej. Wśród uczestników znaleźli się m.in. mieszkańcy Lublina, Krakowa czy okolic Poznania. Dominowali ludzie młodzi, choć nie brakowało też starszych, w wieku emerytalnym. Podczas spotkania każdy mógł zadawać pytania i zgłaszać postulaty. Te zapisywane były na specjalnej tablicy.

– Jestem tutaj przede wszystkim po to, by wysłuchać, jak żyje się mieszkańcom Białej Podlaskiej i całego regionu. Znam problemy takich miast, ponieważ wychowywałem się w mieście podobnej wielkości. Pełniłem też obowiązki prezydenta Słupska, które nie było wielką metropolią i miało podobne problemy, a więc borykało się z wyludnianiem się, starzeniem się mieszkańców, odległością od stolicy województwa, niewielkim budżetem, brakiem inwestycji. Warszawska perspektywa wypacza rozwój takich miast jak Biała czy Słupsk – uważa Robert Biedroń.

Mieszkańcy poruszali wiele tematów. Pojawił się m.in. postulat całkowitego oddzielenia państwa od Kościoła. Przy tym temacie nie zabrakło gorącej dyskusji, bowiem niektórzy byli za tym, aby nauka religii nie odbywała się w szkole a w kościele, była bezpłatna i dobrowolna.

Więcej w papierowym i cyfrowym wydaniu tygodnika Podlasiak

(jd)

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy

Zobacz także: