Biała Podlaska: Nikt z przechodniów nie pomógł, zareagowali policjanci

Biała Podlaska: Nikt z przechodniów nie pomógł, zareagowali policjanci

Dwaj policjanci bialskiej komendy udzielili pomocy mężczyźnie, który gorzej się poczuł i nie był w stanie utrzymać równowagi. Okazało się, że pilnie potrzebował leków, ale nie był w stanie sam dotrzeć do domu.

Na ul. Łomaskiej policjanci, oczekując 2 sierpnia przed przejazdem kolejowym, zauważyli mężczyznę, którego zachowanie wskazywało, że może być nietrzeźwy. Chwiał się bowiem na nogach i, aby nie upaść, musiał trzymać się barierki. Nie mógł również utrzymać trzymanych w ręce przedmiotów.  Niestety, nikt z przechodniów, jak też oczekujących na przejazd kierowców, nie pomógł mu i nawet nie zapytał czy wszystko w porządku.

– Policjanci natychmiast zareagowali. Dodatkowo zauważyli na nadgarstku mężczyzny opaskę, która wskazywać mogła, że jest on diabetykiem. Okazało się, że to 59-letni mieszkaniec Białej Podlaskiej. Gdy usiadł w radiowozie, funkcjonariusze zaproponowali mu wodę i sok. Mężczyzna, gdy poczuł się lepiej, oświadczył, że nie potrzebuje pomocy medycznej, musi jednak wziąć leki, które ma w domu – relacjonuje Barbara Salczyńska-Pyrchla, rzecznik bialskiej policji.

Okazało się, że chory przechodzień mieszka około 1,5 km od miejsca zdarzenia. Policjanci odwieźli go więc do domu, jednak, by mieć pewność, że nie dzieje się mu nic złego, wrócili tam po pewnym czasie. Mężczyzna potwierdził, że czuje się dobrze. Podziękował również policjantom za okazaną pomoc i zainteresowanie.

– Jeden z funkcjonariuszy uczestniczących w zdarzeniu w kwietniu  ubiegłego roku, będąc po służbie, uratował dwuletnie dziecko. Wówczas udzielił pomocy przedmedycznej dziewczynce, która traciła oddech – przypomina rzecznik.

I apeluje, by w upalne dni zwracać szczególną uwagą na innych. Gdy zauważymy osobę, która zachowuje się nienaturalnie, sprawdźmy czy nie wymaga pomocy medycznej, bądź poinformujmy policję. – Jeden telefon może uratować ludzkie życie bądź zdrowie – przypomina Salczyńska-Pyrchla.

(jd)

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy

Zobacz także: