60 lat pod skrzydłami Łosia

60 lat pod skrzydłami Łosia

Wojskowe Koło Łowieckie Łoś w Białej Podlaskiej zostało założone 20 grudnia 1958 roku. Pod numerem 127 znalazło się 10 maja 1959 roku w rejestrze wojskowych kół łowieckich, prowadzonym odrębnie od rejestru cywilnych kół Polskiego Związku Łowieckiego. Pomiędzy tymi datami, ale sześćdziesiąt lat później, myśliwi Łosia postanowili obchodzić jubileusz 60-lecia.

Założycielami koła było grono kilkunastu wojskowych pasjonatów łowiectwa ze stacjonującego wtedy w Białej Podlaskiej 59 Pułku Szkolnego-Bojowego Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Dęblinie oraz Wojskowej Komendy Rejonowej w Białej Podlaskiej. Jak czytamy w przygotowanej monografii, pierwszym łowczym został Janusz Przyborowski, sekretarzem Mieczysław Czyżyk, zaś skarbnikiem Gustaw Czermigiewicz. Najpierw myśliwi objęli obwód łowiecki Sokule, by wkrótce poszerzyć swój teren działania o obwód Grabarka.

Łoś – zwierzę i samolot

Początki były trudne, bo składki członkowskie nie wystarczały na pokrycie kosztów dzierżawy obwodów. W roku 1959, by ratować sytuację, koło pożyczyło od jednego z członków znaczną jak na tamte czasy kwotę 1500 zł. By zarabiać, myśliwi prowadzili też działalność komercyjną. Organizowali zbiórki, zabawy i loterie. Kiedy w czerwcu 1959 roku pojawiła się ustawa o prawie łowieckim, zaistniała możliwość przyjmowania do koła osób cywilnych. Zwiększony stan liczebny wpłynął na poprawę sytuacji materialnej.

W 1963 roku koło przyjęło nazwę Łoś. Myśliwi, wśród których znaczną część stanowili piloci wojskowi, chcieli w ten sposób nawiązać do słynnego przedwojennego bombowca PZL-37. Dzieje tej bardzo nowoczesnej wówczas konstrukcji związane były po części z Podlasiem. Samoloty produkowane na Okęciu przelatywały na lotnisko w Małaszewiczach, które miało w przyszłości stanowić polskie centrum bombowe, gdzie były uzbrajane.

Kiedy w 1964 roku 59 pułk został rozwiązany, wyjazd wielu wojskowych z Białej Podlaskiej spowodował spadek liczby członków. To odbiło się na finansach. A kiedy nałożyły się na to i inne problemy, niebawem doszło do odebrania kołu obwodu łowieckiego Sokule. Ponadto na jeden rok władze łowieckie wydały zakaz polowania w obwodzie Grabarka.

Wyrostek na pomoc

W połowie 1964 roku członkiem koła był już tylko jeden wojskowy. Tym samym nie spełniało ono statutowego wymogu i objęte zostało zarządem komisarycznym. Sprawował je długoletni, zasłużony myśliwy Gustaw Wyrostek. Dzięki jego staraniom koło otrzymało dotacje na działalność gospodarczą. To pozwoliło na zakup karmy dla zwierzyny na zimę.

Sytuacja polepszyła się na przełomie roku 1965 i 1966, kiedy do Białej Podlaskiej trafił 9 Pułk Rozpoznania Radiowego. Liczba członków wzrosła do 25. W nowej sytuacji personalnej koło odżyło. Wszystko już sprzyjało rozwojowi. Dzierżawione były poletka karmowe, obsiewane stare szkółki śródleśne i szerokie niewykorzystywane dukty leśne. Prowadzono odłowy zajęcy i kuropatw. Hodowano bażanty, zainwestowano w urządzenia łowieckie jak paśniki, lizawki, budki dla kuropatw. Zgromadzono zapasy karmy na zimę. Myśliwi zaangażowali się we współpracę ze służbami leśnymi, pomagając m.in. w usuwaniu wnyków zakładanych przez kłusowników.

Niestety, w drugiej połowie lat 70. ubiegłego wieku znów doszło do rozwiązania jednostki wojskowej w Białej Podlaskiej. Wtedy zrodził się nawet plan przeniesienia siedziby koła, niejako za 9 pułkiem do Skierniewic. W wyniku starań grupy myśliwych udało się je zatrzymać w mieście. Odzyskany został obwód łowiecki Grabarka.

W 1975 roku koło przyłączyło się do ogólnopolskiej akcji zalesiania. Zalesiono 1,7 ha gruntów, a w 1976 roku w leśnictwie Grabarka w rejonie Porosiuki myśliwi zalesili kolejne 2,5 ha. Dobre efekty gospodarki łowieckiej realizowanej przez koło Łoś zostało docenione w roku w 1982 przez komisję kontroli gospodarczej Wojsk Lotniczych. Wystawiła ona bardzo dobrą ocenę. Warto podkreślić, że Łoś był jedynym kołem wojskowym będącym w gestii dowództwa Wojsk Lotniczych.

 Znów pomogli lotnicy

Widoczny rozwój koła nastąpił po roku 1977, kiedy z Nowego Miasta nad Pilicą do Białej Podlaskiej na stałe przeniósł się 61 Lotniczy Pułk Szkolno-Bojowy. W 1981 roku liczyło ono już 29 myśliwych. Było w tym gronie 16 żołnierzy zawodowych, dwóch rezerwistów i 11 cywilów.

Ogłoszony w tym samym roku stan wojenny negatywnie wpłynął na funkcjonowanie całego łowiectwa w Polsce. Pojawił się nieprzychylny klimat, zarzucano, że związek jest zbyt elitarny, hermetyczny, niedostępny dla wszystkich chętnych. W wyniku tej presji władze PZŁ podjęły decyzję, aby na każdych 300 ha terenów łowieckich przypadał co najmniej jeden myśliwy. Otworzyło to możliwość przyjmowania kolejnych adeptów łowiectwa. W 1984 roku liczba członków Łosia wynosiła 42, by w roku 1987 wzrosnąć do 60.

Powiększenie liczebności wpłynęło korzystnie na sytuację gospodarczą i ekonomiczną koła. Pojawiły się polowania dewizowe, dzięki którym pozyskiwano spore kwoty. To pozwalało na bardziej intensywną gospodarkę, jak i propagowanie łowiectwa na Podlasiu. W tamtym czasie koło korzystało z bazy lokalowej ówczesnego 61 pułku. W 1990 roku liczyło już 65 członków, a było w tym gronie 47 żołnierzy zawodowych i 18 cywilów.

Jubileusz i rocznice

W 2003 roku, kiedy Polski Związek Łowiecki obchodził 50-lecie, Łoś miał już 45 lat. Na ten jubileusz Tadeusz Kochanowski, wieloletni prezes koła, napisał pamiątkową monografię. Z kolei PZŁ odznaczył koło Złotym Medalem Zasługi Łowieckiej. W tym samym czasie od nadleśnictwa Biała Podlaska została wydzierżawiona osada leśna Rybakówka. Wyremontowano znajdujący się tam dom oraz stodołę, która stała się miejscem zebrań członków koła oraz spotkań towarzyskich. Rybakówka otwiera też swe gościnne podwoje wszystkim zainteresowanym. Często odwiedzają ją dzieci ze szkół i przedszkoli.

W 2008 roku koło świętowało 50-lecie swojej działalności. Wtedy to, mając na względzie zasługi na rzecz ochrony przyrody i gospodarki łowieckiej, a także kultywowania etyki i tradycji łowieckiej, Polski Związek Łowiecki odznaczył je najwyższym odznaczeniem łowieckim o nazwie „Złom”.  Koło otrzymało też sztandar ufundowany przez członków oraz sponsorów. Projektantem był myśliwy Zenon Laszuk, obecny członek koła. Podczas jubileuszowej mszy w kościele wojskowym, sztandar został poświęcony, a prezesowi Kochanowskiemu wręczył go prezes Okręgowej Rady Łowieckiej Aleksander Kompa.

Kolejna umowa z nadleśnictwem określiła czas dzierżawy Rybakówki na termin nieokreślony. Nie mając jednak pełnego poczucia, że Rybakówka na zawsze może być docelowym miejscem myśliwych Łosia, w 2015 roku postanowili oni kupić inną nieruchomość, w miejscowości Krasówka w gminie Łomazy. Aktualnie trwają tam prace gospodarcze i remontowe, w co angażuje się wielu myśliwych.

Ważnym aspektem działalności koła jest strzelectwo myśliwskie. Wielu reprezentantów Łosia osiągało na tym polu wspaniałe rezultaty o skali krajowej.

Kronikarze

Na jubileusz 60-lecia wydana została monografia „Wojskowe Koło Łowieckie Nr 127 Łoś w Białej Podlaskiej, 1958-2018”. Zespół redakcyjny, którym kierował Wojciech Stanisław Kobylarz, stanowili: Stanisław Jaworski, Marian Kiryk, Tadeusz Kochanowski oraz Jan Sroka. Przygotowanie książki poprzedziło żmudne gromadzenie źródeł i ilustracji. Najtrudniejsze zadanie przypadło Stanisławowi Jaworskiemu, któremu przed dwoma laty zarząd koła powierzył rolę kronikarza. Wiązało się to przede wszystkim z benedyktyńską misją odtworzenia kroniki.

Jak opowiada Stanisław Jaworski, ostatnie zapisane karty kroniki pochodziły z 1993 roku, a sam wolumin był w opłakanym stanie – kilka kart wyrwanych, ślady po zaciekach wodnych, niektóre wpisy rozmazane, ślady po wyrwanych zdjęciach. Wiele dokumentów z minionych lat, przechowywanych w Rybakówce, zostało zniszczonych, w czym pomagały także myszy. Odnowiona Kronika zostanie wystawiona podczas jubileuszowej uroczystości. Dalsza jej część realizowana będzie już w formie cyfrowej.

 Władze i zamiary

Koło liczy obecnie 68 członków, w tym dwóch honorowych oraz pięciu stażystów. Na czele stoi prezes Sebastian Santus, który został wybrany na walnym zgromadzeniu członków w 2016 roku. Pozostałymi członkami zarządu są: łowczy Jarosław Tarasiuk, skarbnik Zbigniew Filipiuk, sekretarz Stanisław Jaworski. Przewodniczącym komisji rewizyjnej jest Roman Ryszkowski.

Prezes Santus krótko zarysowuje zadania koła na najbliższy czas: – Będziemy kontynuować działalność, kultywując tradycje lotnicze i łowieckie. Chcemy mieć jeszcze lepszą współpracę z rolnikami, żeby nie rodzić konfliktów. Ważna jest promocja, musimy budować dobry wizerunek łowiectwa i myśliwych. Teraz, w dobie panującego wokół hejtu, pojawiają się nieprawdziwe, krzywdzące informacje. To wpływa często deprymująco na środowisko.

Koło ma nowy statut, który członkowie zamierzają jak najszybciej wdrożyć i zastosować w praktyce. Będą też kontynuować prace przy nowej siedzibie, żeby zacząć „być na swoim”. – Coraz trudniej jest w łowiectwie, przepisy się zmieniają i są one coraz mniej korzystne dla myśliwych. Ale nie możemy się poddawać – podsumowuje Santus.

Jerzy Trudzik

Dodaj komentarz

Komentarze

    Brak komentarzy

Zobacz także: